Smaki dziećiństwa


Z czasami dzieciństwa kojarzy się nam wiele miłych akcentów. Zabawki, przygody, historie, przytulanki, ale tym najważniejszym dla mnie jest chyba jedzenie. I to o nim będzie dzisiejszy post.


Dzisiaj zapraszam Cię do przeczytania co na temat potraw dzieciństwa mają do powiedzenia wspaniałe dziewczyny. A Ty masz jakieś swoje danie? 


Z moim dzieciństwem wiąże się wiele historii dotyczących mojego sprytu w chowaniu jedzenia w różnych zakamarkach i o tym jak ktoś te moje „skarby” magicznie odszukiwał. Tak, byłam jednym z tych strasznych niejadków których bardzo ciężko nakłonić czy raczej zmusić do zjedzenia czegokolwiek. Dwie godziny nad kromką chleba? Nie było dla mnie najmniejszego problemu. Jednak jak każdy niejadek miałam swoje faworyty, które mogłam jeść bez końca i o każdej porze dnia czy nocy. Były to ziemniaki z sosem. Młode ziemniaki (oczywiście musiały być „pomięte”, bo jeśli tylko ktoś nazwał je inaczej, to ja już kręciłam nosem i odmawiałam jedzenia) z gulaszem i ogórkiem konserwowym. Drugim posiłkiem dla którego potrafiłam głodować całymi dniami była… Pomidorowa lecz koniecznie z ryżem i dużą ilością śmietany, która musiała zostać dodana na talerzu, bo inaczej był koniec świata i ogromna afera. Do tej pory uwielbiam oba te dania i dosłownie cieknie mi ślinka na samą myśl. Moje dzieciństwo było przesiąknięte prośbami bym coś zjadła i byle jak najwięcej. Nadal uważam że nic nie jest w stanie zastąpić idealnych kawałków mięsa skąpanego smacznym i aromatycznym sosem i świeżymi młodymi ziemniakami posypanymi koperkiem. Pomidorowa z pomidorów z własnego ogródka? Och! Potem jak każde dziecko zostałam skażona frytkami. Mogłam jeść bez końca i nieskończone ilości. Do tego stopnia, że za każdym razem gdy jechałam na wieś do moich dziadków, to pierwszym daniem jakie było podawane to właśnie frytki. Mimo upływu lat, te trzy dania, to nadal moje faworyty po które sięgam. Nie tak często jak kiedyś ale zawsze. To taka pierwsza miłość i przyjaźń na długie lata. 


Ulubione danie dzieciństwa? Hmmmm, to jest ten moment, gdy jest ich tyle, że aż nie wiesz co masz wybrać. Długo myślałam (no trochę mi to zajęło) nad jakąś konkretną opcją. Na początku zrobiłam listę swoich ulubionych wymyślnych obiadków mamusi, a potem stwierdziłam, że nie tędy droga i wybrałam, co dziwne, rosół. Taki tradycyjny, z kury. Goszczący na stołach wielu polskich rodzin. Koniecznie musiałam mieć w nim zawsze natkę pietruszki oraz ogrom marchewek, w przeciwnym razie byłam skłonna zabijać! Nawet do teraz smak, czy nawet zapach podczas gotowania tej zupy przywodzi mi na myśl mój dom w Polsce, dzieciństwo, taki rodzaj bezpieczeństwa i nostalgii razem. Tylko najbardziej szkoda, że sama przyrządzam go zdecydowanie za rzadko, no i po części z holenderskich składników. Rosół rządzi, jedz rosół, polecam.

Weronika z m-blog


Moje ulubione danie z dzieciństwa to pierogi z różnymi owocami, które przed wigilią siadaliśmy koło stołu w kuchni i robiliśmy te pierożki. Te ulubione potrawy od lat się nie zmieniają. Takie pierogi najlepiej smakują tylko w domu rodzinnym. 

Dziewczyną dziękujemy za cudowną współpracę :) 
Pozdrawiamy

Wpis powstał we współpracy z portalem kobieceporady.pl

14 komentarzy:

  1. Smak dzieciństwa? Było ich wiele od domowego ciasta pieczonego w prodiżu, po pyszne lody od Kowalskiego.

    OdpowiedzUsuń
  2. wspomnienia z dzieciństwa? hmm...uwielbiałam bawić się na podwórku z koleżankami i sprzedawać zielsko jako zioła.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi hi :) U nas sprzedawało się pajęczyny jako watę cukrową :)

      Usuń
  3. ...ale tylko przez moją babcię robiony ;) pamiętam jak kurkę skubała, a później jedliśmy pyszny rosół :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fasolka po bretońsku mojej mamy i sos grzybowy mojej babci :) to smaki mojego.dzieciństwa :) Ale było błogo....

    OdpowiedzUsuń
  5. Tyle jest smaków dzieciństwa: chleb z masłem i cukrem albo truskawkami, lane kluski na rosole, placki ziemniaczane (u mnie w domu mów się na nie racuchy), ogórki gazowane (kwaszone), bób z masłem, rzodkiewka ze śmietaną, o matko i pomidory od dziadka spod folii.
    Fajnie, że natknęłam się na ten post, powiem szczerze, że w tym tygodniu miałam przemyślenia na temat smaków dzieciństwa, może to moment żeby je opisać. Dzięki za i inspiracje! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te ogórki gazowane to chyba hit! Wywołują uśmiech na nie jednej twarzy :)

      Usuń
  6. Mój smak dzieciństwa to chyba właśnie pierogi (jak u Weroniki) albo właśnie zupa owocowa. Fajnie sobie poprzypominać! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie nie pamietam smaku zupy owocowej :) Trzeba chyba zrobić :)

      Usuń
  7. U mnie knedle ze śliwkami, pierogi ruskie i kotlety mielone :)

    OdpowiedzUsuń
  8. A u mnie to... makaron z masłem i cukrem :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierogi babci, drożdżówki z serem, wędliny robione przez dziadka - to były smaki. :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Do herbaty i nie tylko , Blogger